Dominik Merrlini

Warszawa ma kilkaset starych, zabytkowych budowli. Określenia: „stare zabytkowe budowle" nie można jednak brać zupełnie dosłownie. W większości bowiem zostały one niezbyt dawno temu odtworzone na nowo z ruin, będących wynikiem straszliwych zniszczeń drugiej wojny światowej. Spośród owych budowli dwie tylko zostały zaliczone do tak zwanej grupy zerowej, obejmującej obiekty najcenniejsze. Wyjaśnijmy tu przy okazji, że międzynarodowa klasyfikacja zabytków architektury i budownictwa stosuje ich podział na pięć grup — od najcenniejszych aż do stosunkowo małowartościowych. Do grupy czołowej, opatrzonej symbolem „O" (i w związku z tym określanej jako zerowa) zalicza się zabytki i ich zespoły o najwyższej wartości artystycznej, historycznej czy naukowej w skali światowej. Uzasadnia to ich traktowanie jako pomniki historii. W Warszawie takimi pomnikami są dwa zespoły pałacowo-parkowe: Łazienki i Wilanów. Nas interesuje tutaj pierwszy z nich, jako że w przeważającej mierze jest on dziełem (i to głównym dziełem życia) bohatera tej opowieści — Dominika Merliniego. Architekt ów był z pochodzenia — jak na to wskazuje choćby jego nazwisko — Włochem. Żyjąc jednakże i tworząc przez prawie pół wieku w Polsce, stał się Polakiem z wyboru i za takiego uważał się do końca życia. Urodzony 22 lutego 1730 roku w niewielkiej miejscowości Castello nad jeziorem Lugano w północnych Włoszech — jako . młodzieniec dwudziestoletni przybył do Polski i osiedlił się w Warszawie. Tutaj, dzięki pomocy rodziny Fonta-nów, z którą był spokrewniony, szybko dał się poznać jako zdolny architekt. Należy tu nadmienić, że wspomniana rodzina była bardzo zasłużona dla kultury polskiej, dając naszemu krajowi w XVII i XVIII wieku wielu cenionych architektów. Jeden z nich, Jakub Fontana, w chwili przybycia Merliniego do Polski był nawet architektem króla polskiego. Merlini stał się z czasem następcą Fontany na tym zaszczytnym stanowisku.

konstrukcje dachowe hale stalowe tartak domy błonie